„Po naszemu”, „po podlasku”, „gwara białostocka” – tych określeń można usłyszeć na Podlasiu wiele. Nie wszystkie oznaczają jednak to samo. Różnice są szczególnie widoczne między Białymstokiem a południowo-wschodnią częścią regionu.

Białostocka mowa – polszczyzna z własnym charakterem

Gwara białostocka jest odmianą regionalnej polszczyzny spotykaną w Białymstoku i części Podlasia. Jest związana z dialektem mazowieckim i przez wieki przejmowała słowa oraz cechy wymowy od sąsiednich języków i kultur. Wpływy białoruskie, litewskie, ukraińskie, rosyjskie, niemieckie czy jidysz sprawiły, że powstał bardzo charakterystyczny sposób mówienia. Jedną z najbardziej znanych cech jest „śledzikowanie”, czyli charakterystyczna wymowa niektórych spółgłosek. Typowe są również konstrukcje takie jak „daj dla mamy”, „kup dla mnie” czy „powiedz dla niego”, a także formy typu „ja pojechał” zamiast „ja pojechałem”.

„Dla mnie to się podoba”, „weź otwórz” i „ja pojechał”

Gwara białostocka jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów językowego krajobrazu Białostocczyzny. Nie jest jednak jednolita – sposób mówienia może różnić się w zależności od miejscowości, pokolenia i środowiska.

„Dla mnie” zamiast „mnie”

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech jest konstrukcja z przyimkiem „dla” w miejscach, w których w polszczyźnie ogólnej występuje celownik.

Zamiast:

„Kup mi chleb”

można usłyszeć:

„Kup dla mnie chleb”.

Podobnie:

„Daj dla babci.”
„Powiedz dla Marka.”
„Daj dla mnie tę książkę.”

Ta konstrukcja jest tak charakterystyczna, że często właśnie po niej mieszkańcy innych regionów rozpoznają mowę Podlasia.

„Ja pojechał”, czyli charakterystyczny czas przeszły

Kolejną cechą jest skracanie form czasowników w czasie przeszłym. Zamiast pełnej formy osobowej pojawia się często forma bez końcówki charakterystycznej dla standardowej polszczyzny:

„Ja pojechał.”
„My dawali.”
„Dzie wy byli?”

W języku ogólnopolskim odpowiednio powiedzielibyśmy:

„Ja pojechałem.”
„My dawaliśmy.”
„Gdzie wy byliście?”

Podobne przykłady można znaleźć także w materiałach dydaktycznych dotyczących stylizacji językowej Białostocczyzny, m.in. „ja siedział”, „śpio”, „leco”, „bojo”, „wiedzo”.

„Weź otwórz okno”

Charakterystyczne jest również używanie słowa „weź” jako swoistego czasownika posiłkowego lub elementu konstrukcji rozkazującej. Można więc usłyszeć:

„Weź otwórz okno.”
„Weź zobacz.”
„Weź zadzwoń do niego.”

Samo „weź” nie oznacza tutaj dosłownie wzięcia czegoś do ręki. Nadaje wypowiedzi charakter polecenia lub zachęty do wykonania czynności.

„Nie-e” i charakterystyczna melodia mowy

Gwara białostocka wyróżnia się również wymową. Jedną z opisywanych cech jest charakterystyczne wymawianie słowa „nie”, które może brzmieć jak dwusylabowe „nie-e”. Rozpoznawalna jest także melodia wypowiedzi. Akcentowana samogłoska może być wymawiana dłużej, z wyraźnym opadającym tonem. Zjawisko to określa się jako zaciąganie. Właśnie ono sprawia, że mowa Białostocczyzny może być odbierana jako bardziej śpiewna i melodyjna.

„Wedwa”, „dosejn”, „dlanich”

Charakterystyczne może być również łączenie przyimka z następującym wyrazem w jeden akcentowany ciąg:

„wedwa” – we dwóch
„dosejn” – do Sejn
„dlanich” – dla nich

Nie chodzi więc wyłącznie o słownictwo. Regionalny charakter wypowiedzi może być widoczny także w jej rytmie i sposobie akcentowania.

„Taryfa”, czyli taksówka

Gwara białostocka ma również własny zasób słów i znaczeń, których nie zawsze można domyślić się z kontekstu. Przykłady podawane w opracowaniach to:

  • taryfa – taksówka,
  • zasynać – zasypiać,
  • skiń – zdejmij,
  • rozbuwaj się – zdejmij buty,
  • łachy – ubrania,
  • blin – placek,
  • lelak – osoba słabo orientująca się w jakiejś dziedzinie,
  • wiszczeć – krzyczeć,
  • zapojka – popitka do alkoholu,
  • żywina – trzoda,
  • wołać się – kłócić się,
  • barabanić – dzwonić.

W regionalnych słownikach spotyka się też takie słowa jak baćko – ojciec, baleja – balia, bambetle – ubrania lub rzeczy, batarejka – latarka, banaluki – głupoty czy borgować – brać na kredyt.

„Akuratnie”, „apiać” i „batarejka”

W codziennej mowie można było spotkać wiele słów, które dla mieszkańca innych części Polski brzmiały bardzo regionalnie. Na przykład:

„Akuratnie zrobił.” – zrobił dokładnie tak, jak trzeba.
„Apiać to samo.” – znowu to samo.
„Gdzie batarejka?” – gdzie latarka?
„Nie gadaj banaluków.” – nie opowiadaj głupot.
„Weź to na borg.” – weź to na kredyt.

Tego rodzaju słownictwo pokazuje, że regionalność mowy nie polega wyłącznie na akcencie. Ważne są również pojedyncze wyrazy, ich znaczenia oraz charakterystyczne konstrukcje zdań.

„Przy piecy” i inne zmiany form

W gwarze Białostocczyzny obserwuje się również różnice w odmianie wyrazów. W materiałach edukacyjnych dotyczących gwary Białostocczyzny podawany jest między innymi przykład:

„przy piecy” zamiast standardowego „przy piecu”. Inne przykłady to „nidziela”, „zający”, „popatruji”, a także formy typu „za nio”, „śpio”, „leco”, „bojo”, „wiedzo”. Są to przykłady konkretnych cech fonetycznych i gramatycznych, a nie tylko regionalnego słownictwa.

Jak mogłaby brzmieć taka rozmowa?

Stylizując wypowiedź na mowę regionalną, można złożyć kilka opisanych cech w jeden dialog:

– Weź otwórz okno, bo duszno.
– Dla mnie? Przecież ty bliżej stoisz.
– To weź otwórz, nie gadaj banaluków.
– Ja rano pojechał do Białegostoku, teraz odpoczywam.
– To siadaj i odpoczywaj, tylko nie zasynaj przy piecy.

Taki zapis jest jednak stylizacją, a nie zapisem jednej, jednolitej odmiany gwary. W rzeczywistej mowie poszczególne cechy mogą występować z różnym nasileniem.

Gwara, która zmienia się razem z regionem

Gwara białostocka nie jest dziś językiem używanym w jednakowej formie przez wszystkich mieszkańców regionu. Wpływ szkoły, mediów, migracji i ogólnopolskiej polszczyzny sprawił, że wiele dawnych form stopniowo zanika albo pozostaje przede wszystkim w mowie starszych mieszkańców.

Jednocześnie część charakterystycznych słów i konstrukcji nadal funkcjonuje w codziennym języku, a niektóre stały się wręcz elementem lokalnej tożsamości.

Dlatego kiedy ktoś mówi „daj dla mnie”, „weź otwórz”, „ja pojechał” albo używa słowa „batarejka”, może nie tylko przekazywać informację. W jego sposobie mówienia pozostaje ślad historii językowej Białostocczyzny.

Podlaski „po naszemu”

Inaczej wygląda sytuacja na południowo-wschodnim Podlasiu, m.in. w okolicach Bielska Podlaskiego, Hajnówki i Siemiatycz. Tam występują gwary wschodniosłowiańskie, które część użytkowników nazywa „po swojemu”, „po naszomu”, „pudlaśki” czy „prostym językiem”. Są one związane z pograniczem polsko-białorusko-ukraińskim. W tym przypadku określenie „język podlaski” ma również znaczenie kulturowe. Jan Maksymiuk opracował jego pisownię, gramatykę i słownik oraz tworzy i tłumaczy literaturę na podlaski. Powstają także książki i przedstawienia teatralne.

Dlaczego łatwo je pomylić?

Problem polega na tym, że „gwara podlaska” może oznaczać różne rzeczy zależnie od autora i miejsca. W jednej publikacji może być tak nazywana regionalna polszczyzna Białegostoku, a w innej – wschodniosłowiańskie gwary południowo-wschodniego Podlasia. Językoznawcy zwracają uwagę, że na Białostocczyźnie występuje wiele różnych gwar, a ich granice nie pokrywają się z dzisiejszymi granicami administracyjnymi. Dlatego nie każda osoba mówiąca charakterystycznie po białostocku mówi jednocześnie „po podlasku” w znaczeniu wschodniosłowiańskiej mowy z okolic Bielska Podlaskiego czy Hajnówki.

Podlasie ma więcej niż jeden sposób mówienia

To właśnie wielokulturowa historia regionu sprawiła, że Podlasie jest językowym pograniczem. Obok polszczyzny ogólnej zachowały się regionalne odmiany polszczyzny, gwary białoruskie i ukraińskie oraz podlaskie odmiany wschodniosłowiańskie. Dlatego zamiast mówić o jednej „gwarze podlaskiej”, warto zawsze wskazać konkretny obszar i rodzaj mowy.

Przykładem są wersja modlitwy Ojcze Nasz. W języku cerkiewnosłowiańskim (zapis fonetyczny), ta wersja jest głęboko zakorzeniona w tradycji religijnej mieszkańców Podlasia wyznania prawosławnego:

Otcze nasz, Iże jesi na niebiesiech!
Da swiatitsa Imia Twoje, da priidiet Carstwije Twoje:
da budiet wola Twoja, jako na niebiesi i na ziemli.
Chleb nasz nasuszcznyj dażd’ nam dnies’,
i ostawi nam dołhi nasza, jakoże i my ostawiajem dołżnikom naszym;
i nie wwiedi nas wo iskuszenije, no izbawi nas ot łukawaho.
Amiń.

Wersja w gwary podlaskiej (język podlaski / chachłacki). Dla osób kultywujących lokalną mowę Podlasia (na bazie gwar ukraińsko-białoruskich południowego Podlasia), tekst tłumaczony bezpośrednio na tę mowę brzmi następująco:

Batku nasz, szto ty na niebi!
Nechaj swiatytsie imie Twoje, nechaj prychodit koroliustwo Twoje,
nechaj bude wola Twoja, jak na niebi, tak i na zemli.
Chlib nasz szczodynny daj nam siahodnia.
I odpusty nam hrichy naszy, jak i my odpuskajemo wyowatiliam naszym.
I ne wedy nas u pokusu, ale zbawy nas od uziaho lichoho.
Amin.

Podlaski słowniczek. 50 słów i 20 zwrotów, które naprawdę zapisywano na Podlasiu

„Akuratnie”, „apiać”, „baćko”, „rychtyk”, „tołkować”, „szprechać” czy „latoś”. Podlaskie słownictwo potrafi zaskoczyć nawet mieszkańców regionu. Skąd się wzięły te słowa i dlaczego Podlasie nie ma jednej gwary?

Podlasie mówi na wiele sposobów

Pod względem językowym Podlasie jest jednym z najbardziej interesujących regionów Polski. Nie można jednak mówić o jednej, jednolitej „gwarze podlaskiej”. Badacze wyróżniają tu różne odmiany gwarowe. Polskie gwary Podlasia należą do dialektu mazowieckiego, ale przez stulecia pozostawały w kontakcie z językami i gwarami białoruskimi oraz ukraińskimi. W regionie spotykały się również inne tradycje językowe. Dlatego inaczej mogła brzmieć mowa mieszkańca Tykocina, inaczej Supraśla czy Knyszyna, a jeszcze inaczej język używany na południowo-wschodnim Podlasiu. Niektóre słowa przetrwały do dziś, inne zachowały się przede wszystkim w dawnych słownikach i zapisach terenowych.

Wędrując po Podlasiu, można usłyszeć różnice w wymowie i słownictwie, charakterystyczne dla poszczególnych regionów. Jak głosi lokalne powiedzenie z okolic Michałowa: „Nie pajdu za reczku zamuż – tam druhaja starana, bo u nas haworać „jon” , „jana”, a u ich haworat „wuon”, „wona” (tłum. swobodne: Nie pójdę za rzeczkę za mąż, bo u nas mówią “jon”, “jana” – “on, ona”, a u nich mówią “wuon”, “wona” – “on, ona”). Ta subtelna różnica w wymowie zaimków „on” i „ona” zdradza, skąd pochodzi rozmówca, niczym lingwistyczny odcisk palca.

Najstarsze zapisy. Tykocin i Gloger

Jednym z najważniejszych źródeł jest „Słownik gwary ludowej w okręgu Tykocińskim” Zygmunta Glogera, opublikowany w 1893 roku. Opracowanie obejmowało setki stron materiału i do dziś jest jednym z podstawowych źródeł wiedzy o języku i kulturze dawnego Podlasia. Później powstawały kolejne opracowania, m.in. „Słownik dialektu knyszyńskiego” Czesława Kudzinowskiego, słownik drohicki Ludwika Czarkowskiego oraz „Z supraskiego na nasze” Wojciecha Załęskiego. Ten ostatni zawiera 1072 hasła i ponad 300 frazeologizmów oraz rymowanek. Materiał został zebrany m.in. z autentycznych rozmów mieszkańców Supraśla.

50 słów z różnych odmian mowy Podlasia

Poniższa lista nie jest „słownikiem jednej gwary”. To zestawienie przykładów pochodzących z różnych opracowań dotyczących Podlasia i Białostocczyzny. Przy każdym haśle podano jego znaczenie.

SłowoZnaczenie
akuratniedokładnie tak, jak trzeba
apiaćznowu
apałonikłyżka wazowa
baćkoojciec
baciuszkaksiądz prawosławny
balejabalia
bambetleubrania, łachy
banalukigłupoty, bzdury
barachłocoś bezwartościowego
batarejkalatarka
borgowaćbrać na kredyt
bormaszynawiertarka
bożyć sięprzysięgać
brynzelgłupek
bulwaziemniak
ciapkikapcie
cipierteraz
czuwaćsłyszeć
daremnobez efektu, bez pożytku
dziengipieniądze
dwiuchdwóch
dynksićbać się
garkigarnki
girynogi
hapaćbrać
hetudytędy
hledziećpatrzeć
karmanportfel, kieszeń
kiepełagłowa
kipiatokwrzątek
kitraćchować
kumaćrozumieć
latośtego roku
letkolekko
lisznizbędny
magazynsklep
mączkacukier
mesztykapcie
mogiłkicmentarz
możnomożna
na zaśna później, na zapas
nawarzyćugotować
nazukośukosem
obiedobiad
ołatkiplacki ziemniaczane
paniał?zrozumiałeś?
pietuchkogut
pomalejpomału
poślimposzliśmy
rychtykakurat, właśnie
szprechaćmówić
tołkowaćtłumaczyć
wsiowszystko

Wiele z tych form znajduje się w internetowym zestawieniu gwary białostockiej, natomiast część ma również potwierdzenie w opracowaniach dialektologicznych lub regionalnych słownikach. Przykładowo „akuratnie”, „apiać”, „baćko”, „baleja”, „batarejka”, „karman”, „rychtyk”, „szprechać”, „tołkować” i „wsio” są notowane w materiale dotyczącym mowy Białostocczyzny.

A co z „chachłackim”?

Termin „chachłacki” bywał używany na określenie różnych gwar pogranicza polsko-wschodniosłowiańskiego. W opracowaniu Anny Czapli dotyczącym materiałów Edy Ostrowskiej opisano odmianę związaną ze Sławatyczami. Czapla wyjaśnia, że określano ją również jako „język podlaski” czy „dialekt podlasko-ruski”. W ujęciu językoznawczym termin ten odnosi się do gwar północnoukraińskich występujących historycznie na obszarze sięgającym od Narwi na północy po okolice na południe od Włodawy i Parczewa. Nie należy więc wrzucać wszystkich gwar Podlasia do jednego worka z napisem „chachłacki”.

15 charakterystycznych słów z materiału chachłackiego

W słowniku Czapli znajdują się m.in.:

  • lopa – duża noga, goleń
  • hożobla – drabina; także wysoka, chuda dziewczyna
  • hrymak – człowiek ciężko i głośno poruszający się
  • kaczmejec – człowiek nieopanowany, szaleniec
  • kałabun – bogaty chłop, kułak
  • priczepa – uparciuch
  • pryk – stary, niedołężny człowiek
  • pryszyłepek – głupek, głupi „łeb”
  • szałanda – człowiek głupkowaty, nieodpowiedzialny
  • szałaputa – człowiek niepozbierany, nierozważny
  • paśledni – ostatni, najgorszy
  • sumne – ponure, złe
  • szmydki – zaradny, bystry
  • wartny – wartościowy, pożyteczny
  • zafajfane – brudne, pomazane, zalane

Są to przykłady z konkretnego, lokalnego materiału językowego, a nie lista słów obowiązujących na całym Podlasiu.

20 autentycznych zwrotów

W materiałach Edy Ostrowskiej opracowanych przez Annę Czaplę zachowały się również całe zdania i powiedzenia. To właśnie one najlepiej pokazują, jak bardzo lokalna mowa mogła różnić się od współczesnej polszczyzny.

  1. A cholery w bok – ani myślę, ani mi się śni.
  2. albo rybka albo pipka – zdecyduj się.
  3. bez liku – dużo, mnóstwo, bez miary.
  4. bida wi co – nie wiadomo co.
  5. czort wi co – nie wiadomo co.
  6. bielyje albo rabyje – przeciwieństwo.
  7. budesz krupy derty do samei smerty – będziesz darła kaszę do samej śmierci.
  8. chodzić na popyrki – chodzić na poprzek.
  9. chodzić w zawroty – chodzić w koło.
  10. czort wchopił – coś się schowało albo zniknęło.
  11. czy ty czuła czy ny czuła jak ja tebe kłykał – czy słyszałaś, czy nie słyszałaś, jak cię wołałem.
  12. de taja kafta – gdzie ten sweter?
  13. de toj wepryk – gdzie ten wieprz?
  14. doić kogoś – wykorzystywać kogoś.
  15. gruba jak kalafarnia – duża, niekształtna.
  16. homaczki nakołot iła – zrobiła, wymieszała ser ze śmietaną.
  17. horko ciełowała – gorzko całowała.
  18. idy sijaty hreczku – idź siać grykę.
  19. idź sobie gwerszy – odczep się ode mnie.
  20. skolko wgodno – do woli, dosyć, do syta, a nawet nadto.

Te przykłady pochodzą z materiału językowego związanego ze Sławatyczami.

„Po naszomu” to nie zawsze to samo

Jeszcze inny obraz pokazują współczesne opracowania języka podlaskiego z okolic Bielska Podlaskiego, Hajnówki i Siemiatycz. Jan Maksimjuk, opisując te odmiany, podaje m.in. formy:

diêd – dziadek,
tiêń – cień,
mołoko – mleko,
rêčka – rzeka,
troch – trzech.

To pokazuje, że „podlaski” używany w południowo-wschodniej części regionu może mieć zupełnie inną strukturę niż polska gwara z okolic Tykocina czy Supraśla.

Supraśl ma swój własny językowy skarbiec

Bardzo ciekawym źródłem jest „Z supraskiego na nasze” Wojciecha Załęskiego. Autor zebrał materiał z rozmów mieszkańców Supraśla, a także od znajomych i czytelników lokalnej gazety. Słownik zawiera 1072 hasła oraz ponad 300 frazeologizmów i rymowanek. Znajdziemy tam m.in. charakterystyczne lokalne powiedzenie:

„A kab ciebie trasca trasła” – życzenie komuś febry.

Inny przykład to:

„Bedzie!” – w znaczeniu „dosyć”, „starczy”.

A grzyb może oznaczać borowika, podczas gdy inne grzyby określane są lokalnymi nazwami betki albo kaszkajoby.

Dlaczego na Podlasiu jest tyle takich słów?

Odpowiedź kryje się w historii regionu. Podlasie przez stulecia było obszarem kontaktu różnych społeczności. Dlatego w słownictwie spotykają się elementy polskie, białoruskie, ukraińskie i rosyjskie, a także formy charakterystyczne dla lokalnych gwar przejściowych. Dobrym przykładem jest wspomniany wcześniej „Różnojęzyczny słownik gwarowy Podlasia, Suwalszczyzny i północno-wschodniego Mazowsza”, który nie próbuje sztucznie oddzielać wszystkich tych systemów, lecz pokazuje je obok siebie. Autorzy zestawili odpowiedniki tego samego pojęcia w różnych gwarach regionu.

Gwara, która nadal żyje

Dziś wiele dawnych słów zanika. Niektóre przetrwały jednak w codziennych rozmowach, rodzinnych powiedzeniach, żartach i lokalnych nazwach. Dlatego „akuratnie”, „latoś”, „rychtyk”, „baćko”, „tołkować” czy „szprechać” dla jednych będą tylko ciekawostką językową, a dla innych – słowami wyniesionymi z domu. I właśnie dlatego nie istnieje jeden zamknięty „słownik gwary podlaskiej”. Podlaskie słownictwo to raczej językowa mapa wielu miejscowości, pokoleń i tradycji, które przez setki lat spotykały się na tym samym pograniczu.

W codziennym użyciu mieszkańcy mogą natomiast powiedzieć po prostu: „my tak mówimy po naszemu”.

Źródła i opracowania

  • Zygmunt Gloger, „Słownik gwary ludowej w okręgu Tykocińskim”, 1893.
  • Czesław Kudzinowski, „Słownik dialektu knyszyńskiego”, oprac. Dorota K. Rembiszewska, 2007.
  • Wojciech Załęski, „Z supraskiego na nasze. Supraski raptularz 1”, 2005.
  • Irena Maryniakowa, Dorota K. Rembiszewska, Janusz Siatkowski, „Różnojęzyczne słownictwo gwarowe Podlasia, Suwalszczyzny i północno-wschodniego Mazowsza”, 2014.
  • Anna Czapla, „Mały słownik języka chachłackiego Edy Ostrowskiej”, „Roczniki Humanistyczne” 2015.
  • Monika Kresa, „Gwary Podlasia”, Dialektologia Polska Uniwersytetu Warszawskiego.
  • Jan Maksimjuk, „Język podlaski jako wyjście awaryjne”.